Nie lubię dzielić się z moim wewnętrznym ja tym co kocham.Zawsze jak wychodzę śpiewać, to jestem ja i ta druga cicha,zawsze poddenerwowana osóbka.
Babcia mówi,że jestem w dziadka który też pisze wiersze i pięknie śpiewa.
Masz iskierki w oczach, oceniła babcia zdjęcie,
Zawsze śpiewałam, gdy nawet płaczę, śpiew koi moje nerwy.
Wczoraj był 20 marca- moje imieniny, wiecie i były one jedne z najlepszych, bo z zaćmieniem słońca.
Moja bezsenność,działa mi na nerwy. Ale nie popadnę w depresję, ja jestem jak darmowa przychodnia psychologiczna. I zawsze jestem pełna energii,ale teraz mi jej brak. Do godziny 15. jestem wulkanem energii,a po 15. usypiam na stojąco. A w nocy liczę owieczki,bo nie mogę spać.
Może to przesilenie wiosenne, które w tym roku stało się uporczywe i dręczące.
Nie mam czasami siły nawet włączyć laptopa, lub czytać książki. Może już niedługo to minie i znów będę pełna energii i zapału do pracy.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz