Każda z nas chce być księżniczką i znaleźć swojego księcia, ale prościej bez żadnych problemów można mieć kota. Nie słuchajcie kot tylko pomoże nam w czasie załamania, a chłopak którego kochacie pomoże wam we wszystkim. Dlatego lepiej mieć to i to. Ale czasem gdy potrzebujecie od tego odetchnąć może wam pomóc ciepła herbatka i dobry film/książka.
Najgorsze jest tylko to brak bliskiej ci osoby obok ciebie,kiedy ci jest najbardziej potrzebna.
Trudno jest się okłamywać,że traci się tą osobę przez brak czasu, inne zajęcia, lub po prostu przestaje się o niej pamiętać, bo są ważniejsze rzeczy do zrobienia.
Bolesne jest to kiedy ty do niej dzwonisz,a ta nie może odebrać w tym momencie, w tej chwili kiedy najbardziej jej potrzebujesz.
Bardzo dużo jest takich sytuacji,że podświadomie chcesz zadzwonić do tej osoby,ale rozum ci mówi zostaw go nie się pomartwi i sam zadzwoni...A co jeśli nie zadzwoni? Czy to jest tak ,że już go nie obchodzisz? Mężczyźni, są bardzo ciężcy do zrozumienia. U nich jest tak,że nie dzwonią,nie piszą i nie dają znaku życia jeśli nie tęsknią i czegoś od ciebie nie chcą.
Mężczyźni dzwonią do ciebie tylko w nagłych sytuacjach, piszą kiedy muszą, a dają znak życia byście się nie martwiły (chociaż są przypadki , którym trzeba przypomnieć o swoim istnieniu).
Oni są nie z tej ziemi?! To znaczy, różnimy się wyglądem,charakterem, płcią, gustami, ale są przecież mężczyźni z którymi zostajemy na te ,,ZAWSZE" ? Tak i oni mają podobny gust, charakter i kochamy ich. Oni też potrzebują dnia spokoju tak dla siebie, też mają słaby dzień,ale kiedy są szczęśliwi zawsze nam o tym
Ja tak miałam kiedy mój chłopak był szczęśliwy, a pisaliśmy ze sobą sms'y zadzwonił do nie by mi powiedzieć co się stało ,bo jak to można określić ,,Sms nie miał by takiej dobrej energii jaka go wtedy rozpierała", Czasami jak jesteśmy im potrzebne to mogę z nami pisać cały dzień i nie zdają sobie czasu kiedy on minął.
Pamiętajcie chłopaka nie trzyma się na sznurku on musi być wolnym ptakiem, bo jeśli was kocha to wróci.
Nigdy nie pisałam o moim zdrowiu, ale teraz chyba jest najlepsza pora.
Czasami mam bezsenne noce, jestem alergiczką , ale i miewam ataki duszności przez które nie tylko się duszę ale i nie mogę biegać. Mój wysiłek fizyczny kończy się duszącym kaszlem, brakiem powietrza w płucach i osłabieniem/omdleniem.
Od końca czerwca jestem na silnych lekach alergicznych , które mają poprawić stan zdrowia.
Są przy mnie osoby, które nie tylko się o mnie martwią,ale i mi pomagają.
Najlepiej mieć kogoś bliskiego, który nie tylko zna sytuację ale i ci pomoże wie jak zareagować.